KTO SPRZEDAJE GRANATY (owoce)?

Pewnego dnia Nasreddin Hoca wypełnił kosz swymi najsmaczniejszymi granatami, pragnąc sprzedać je na targowisku. Zasiadając swojego osiołka i ostrożnie zabierając kosz, udał się do, w jego mniemaniu, najbardziej pożądane miejsce na targu i tam rozpoczął wykrzykiwać zalety swoich produktów.

„Nar var!” wykrzykiwał „En guzel nar var” („Granaty! Najsmaczniejsze granaty!”).

Tymczasem jego osiołek również zaczął wykrzykiwać, rycząc: „Iii haaa! Iii haaa! Iii haaa!”

Podirytowany Hoca spojrzał się na osiołka, jednocześnie próbując przyciągnąć nabywców jego granatów: „Nar var! En guzel nar var!”

Zachęcony tym osiołek podjął ponownie swoją wersję nawoływań mistrza: „Iii haaa! Iii haaa! Iii haaa!” W tym czasie zebrał się mały tłum wokół Hocy i jego osiołka, ciekawy jak Hoca poradzi sobie z tym problemem.

Za trzecim razem Hoca nawoływał: „Nar var! En guzl nar var!” potrząc z nadzieją na zebrany tłum. A osiołek radośnie powtórzył niczym echo: „Iii haaa! Iii haaa! Iii haaa!” To było zbyt wiele dla Hocy. „Pomyśl!” powiedział ze złościa do osiołka „Kto sprzedaje granaty, ja czy ty?” Rozbawiony tłum, śmiejąc się, zbliżył się by kupić owoce Hocy.