Tylko jak się dowiedzieć…?

Rano przy śniadaniu, wieczorem przy kolacji obowiązkowo oglądamy wiadomości. Królują wypadki, tragedie rodzinne, płacz i zgrzytanie zębów. Są też wątki dotyczące pomysłowej kradzieży, udanej akcji policji w złapaniu przestępcy. Bywają też przemówienia prezydenta i premiera (dominująca postać w wiadomościach), czasem opozycji. Ale jakoś zawsze umykają mi komentarze dotyczące ustawodastwa, ekonomii. Gdyby nie kolejne strajki studentów, akcje rozdawania ulotek, pewnie bym się nigdy nie dowiedziała. I tak, teraz przeciętny 18-latek będzie mógł łatwiej kupić drugą broń. Każdy pracujący na pół etatu (czyli głównie studenci) będzie wyłączony z powszechnego systemu opieki zdrowotnej (chyba, że z własnej kieszeni będzie dopłacał resztę podatku do kwoty, jaką płaciłby jego pracowdawca, będąc zatrudnionym na cały etat). Są też plany podwyższenia wieku dla spożycia alkoholu do 24 lat (z czego słyszałam, że choć jeszcze tego nie uchwalono, niektóre bary już tego przestrzegają). Oczywiście te wszelkie, małe subtelne, regularne zmiany (a rząd turecki jest bardzo pracowity) wywołują ciągły sprzeciw i demonstracje, ale wydaje się, że społeczeństwo na nie już się uodporniło. Chyba najaktywniejsi są studenci, puki co bezpiecznie protesujący na terenie uniwersytetów. Chociaż, od jakiegoś czasu, policja ma prawo do dowolnych interwencji na terenie uniwersytetu (wcześniej były to niezależne jednostki, z własną ochroną). Wracając do protestów dot. ułatwionego dostępu do broni, bardzo trafny był slogan ulotki, która wpadał mi w ręce:

Jeden (bir tek – shot) kiliszek rozśmiesza, jeden (bir tek) strzał zabija.

***ps. między jedną telenowelą a drugą, w wiadomościach, między wyrafinowaną kradzieżą biżuterii, a sprawozdaniem z serii wypadków samochodowych był reportaż o demonstracjach studentów (bijących się, demolujących samochody i krzyczących) z oprawionym przemówieniem premiera (tylko jego). A kilka godzin wcześniej przechodziłam właśnie przez tę ulicę i zdziwiła (bardziej przestraszyła) mnie ilość policji, opanceżonej z przerażająco wyglądającą bronią i opanceżonymi „czołgami” (!?). Podziwiam ich za odwagę i deteminację…