Muszę pochwalić tutejszy urząd miejski za aktywność. Organizują wile ciekwych festiwali muzycznych, tańca… I to wszystko sponsorowane z budżetu miasta, a cena biletów waha się od 1 do 3,5 TL!  Co weekend w samym tylko budynku opery są co najmniej 3 koncerty tygodniowo (symfoniczne, duety, ale też i jazzowe itd.). Ponadto w innych placówkach organizowane są koncerty promujące muzykę tradycyjną, loklną (zajrzyjcie na tę kategorię). Znaleźliśmy nawet zajęcia nauki robienia instrumentów tradycyjnych jak bağlama, ney czy kemançe. Zapowiada się świetnie i jeśli są jeszcze miejsca to się zapiszę, by zdać Wam relacje o technikach i materiałach!

Ale wracając do naszego tytułowego festiwalu. Marzec jest miesiącem, w którym króluje opera i balet w szatach  XVI i XVII wieku. Dzisiaj wszyscy kochają złoty okres Imperium, a to dzięki telenoweli Muhetesem Yuzyil – Wspanialy (Złoty) Wiek.  Więc połowa wydarzeń (od opery po najnowsze kolekcje ubrań) dotyczy tego okresu i zawiera w sobie imię Murat lub słowo sultan:) W ramach dowodu udostępniam program festiwalu:)

Festiwal cieszy się ogromną popularnością (tak samo jak weekendowe koncerty). Widownia jest pełna, a mnie nigdy jeszcze nie udało się kupić biletów, bo są zawsze wyprzedane w zaskokująco wczesnym terminie! Na szczęście zawsze można wejść na piękne oczy, a w przypadku festiwalów do zakupienia są bilety bez przeznaczonych miejsc. Osobiście nie mam nic przeciwko siedzeniu na schodach, a radość z możliwości zobaczenia widowiska jest ogromna. Niestety moja znajomość tureckiego nie pozwala mi w pełni zrozumieć opery, chociaż orientalność kostiumów i tematyki nadrabia straty.

W środę udałam się na GÜLDESTAN bale – taniec nowowczesny nie jest moim ulubieńcem, ale zdjęcia reklamujące to wydarzenie były piękne (slideshow niżej – mężczyzna w czerwieni).  A nazwisko Mercan Dede, który był twórcą muzyki tego baletu, przyciągnął rzesze młodych (nie wyglądających na stałych bywalców) do budynku opery. Przyznam się – scenariusz był beznadziejny, podtrzymujący wszelkie kliche dotyczące charakteru kobiet i mężczyzn (troszkę feminizmu w Turcji by się jednak przydało) z przymulającą muzyką, ale  widzom się podobało. Kompromis uzasadniony:) Jeśli chcecie posłuchać muzyki Mercan Dede zapraszam do starego wpisu (4 ostatnie kawałki). Poniżej zdjęcia z festiwalu.

This slideshow requires JavaScript.

P.S. Sam uniwersytet działa na podobnych zasadach… Uczelniane kino, teatr, „akademiacka scena muzyczna” działają prężnie, organizując koncerty i występy studenckich zespołów i grup teatralnych lub regularnie wyświetlający starsze filmy za grosze:) I warto wspomnieć, że wszyscy pracownicy tych placówek (i innych też) to zatrudnieni przez uczelnie studenci! Uczelnia sprytnie poradziała sobie, jak przy ograniczonych funduszach, pomóc studentom w ciężkiej sytuacji finansowej (chociaż stypendia socjalne też są przyznawane).