Sztuki wizualne


Ebru – Technika Marmurkowania – Turecki Papier

Historia

Nikt dokładnie nie wie skąd wywodzi się ta technika, ani kiedy powstała.

Najprawdopodobniej znana była już w VI wieku w Azji środkowej, gdzie plemiona tureckie i chińskie posiadały także technologię produkcji papieru.

Pierwsze zapisane wzmianki o tej technice w znajdziemy w Chinach i w Japonii z X wieku (nazywając ją suminagaşi lub beninagaşi).

2 strony poezji waka Ōshikōchi Mitsune (IX w.) napisane najasnym ebru (suminagashi), są przykładem jednych z najstarszych dzieł wykonanych w tej technice.

Wraz z plemieniem tureckim Çağatay technika ta dotrała w XIII w. do Turkmenistanu, uzyskując nazwę ebre (czyli chmura). Między XIV a XVI wiekiem, drogą jedwabną, ebru dotarło do Iranu (pod nazwą ebri), a potem Anatolii, uzyskując swą dzisiejszą nazwę.

Najwcześniejsze znane prace powstałe na terenie Imperium Osmańskiego są z XVI wieku:

  • Malik-i Deylemi napisał hat (kaligrafia) na jasnym ebru (hafif ebru) w 1554 roku.
  • Manuskrypt Mecmuatu’l-Acaib jasne ebru z hat i podpisem Fakir Ali Katib, Fakir Ali oraz al-Fakir Mir Ali (należącym do Mir Ali Katib z Heratu), początek XVI w.
  • Książki Arifiego pt. “Guy-i Cevgan) z 1539 roku.
  • Tytułową stronę książki Fuzuli “Hadikatu’s Sueda” z 1595 r. zdobi ebru z podpisem M. Şebek Mehmed Ebrisi.

Niestety w większości przypadków prace są niepodpisane. Dopiero Mustafa Düzgünman wniósł tradycję sygnaturowania.

Malik-i Deylem
Malik-i Deylemi napisał hat (kaligrafia) na jasnym ebru (hafif ebru) w 1554 roku

Do XVIII wieku ebru silnie sprzęgnięte było z kaligrafią (zarówno tło jak i ramy tzw. tezhip) i introligatorstwem. Pełniąc funkcję zdobniczego tła konieczne było wykonywanie tzw. lekkiego ebru, tj. na tyle jasnego, by nie zakłócał, odciągał uwagi od pisma. Jednak w XVIII wieku przy pomocy małego udoskonalenia, Hatib Mehmet Efendi (ur. w Stmabule) uniezależnił ebru od hat. Dotąd niska konsystencja wody nie pozwalała na otrzymanie ostrych kolorów, gdyż nadmiar pigmentów osadzał się na dnie. Hatib Mehmet Efendi podwyższył gęstość wody dodając wiekszą ilość kitre. Pozwoliło to utrzymać znacznie więcej farby, co zwiększyło wyrazistość rysunku, soczystość kolorów. Jako pierwszy eksperymentował dodając wiele kolorów kół, wpuszczając jedno w drugie, igłą kształtując koła w gwiazdy, serca, męczennicy (Passiflora L.), fiołka. Dodziś motywy te znane są pod nazwą Hatib Ebrusu.

Hatib Mehmet Efendi

Najprawdopodobniej w tym też okresie europejscy artyści nauczywszy się tej techniki w Stmabule, rozpowszechniali ją w swoich krajach pod nazwą “tureckiego/marmurkowanego papieru”.

W XIX wieku Uzbek Shaykh Hezarfen Edhem Efendi uzyskał nowe imponujłce efekty dodając naftę do ebru (neftli ebru).

W XX wieku kolejni artyści poprzez eksperymenty udoskonalali technikę, uzyskując ciekawe efekty. Więcej o ich  kolejnych postach….

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Czym jest Ebru?

Ebru jest techniką otrzymywania rysunku na wodzie i przenoszenia go na papier lub inne materiały.

By farby mogły utrzymać się na wodzie niezbędne jest jej zagęszczenie. Najbardziej rozpowszechnionym zagęszczaczem wody jest tzw. kitre (Tragacanth gum), ale spotkałam się z opinią, iż najlepsze efekty daje sahlep. W zależności od użytego medium po kilku godzinach do dni, mieszanina nadaje się do użytku. Dobrze zagęszczona utrzymuje na swej powierzni odpowednio przygotowane farby. Są to pigmenty sporządzone z wodą i żółcią wołową (dostępne są gotowe farby ebru). Za pomocą pędzla (najlepiej z włosia końskiego) spryskuje się powierzchnię wody, rozprzestrzeniając w ten sposób farby. Kształty uzyskuje się poprzez odpowiednie nacinanie i prowadzenie plam farby igłą, grzebieniem lub innymi narzędziami w zależności od potrzeb. W tej technice bardzo łatwo można uzyskać ciekawe efekty, zupełnie przez przypadek, ale z koleji wykonanie konkternego projektu wymaga mistrzowskiej ręki (ze względu na “niestabilność” kształtów na wodzie).

Skończony rysunek przenosi się na papier, a po wyschnięciu staje się trwały.

Technikę tę często określa się mianem “marmurkowania” (marbling, fr). Nazwa ta wywodzi się od podstawowego efektu jaki w prosty sposób można uzyskać – imitację marmuru.

Jeśli jestście zainteresowani ebru i chcielibyście popróbować w domu, w kolejnym wpisie zdradzę tajniki tej techniki.


http://www.manumed.org/ar/metiers/3-d.htm

ps. nie znam polskiego odpowiednika ebru. Jeśli ktoś z Was zna będę wdzięczna za podzielenie się tą informacją.

Meerschaum – Pianka Morska – Lületaşı

Jeśli już wymieniać specjalności danych miast tureckich, to wyroby z „pianki morskiej” są tym, czym chlubi się Eskişehir. Poetycko, mistycznie brzmiąca pianka, jest sepiolitem, należących do krzemianów. Sepiolit wydobywany jest w szybach sięgających nawet 100 m głębkości. Po wstępnym oczyszczeniu kamień nadaje się do obróbki. Najlepiej rzeźbi się w nim na mokro, wtedy to zbyt łatwo się nie kruszy. Jest śnieżnobiały, lekki i bardzo łatwy w obróbce, niestety po wyschnięciu łatwo się ulega uszkodzeniu. Wysycha bez spęknięć, nie skurczając się. Poleruje się go woskiem.

Długa historia Lületaşı

Sepiolit znany był już 4000 lat p.n.e. Jednym z najstarszych eksponatów, znajdujących się w Eskisehir jest bogato zdobiona pieczęć. Już w XII w. lületaşı miało swą renomę, a słynny arabski podróżnik – Al Hravi – opisuje je w 1173 roku jako główna atrakcja regionu. Kiedy ok roku 1600 palenie tytoniu stał się powszechne w Imperium Ottomańskim, zaczęto poszukiwać odpowiedniego materiału do produkcji fajek. Wtedy też przypomniano sobie o Lületaşı i jej właściwościach, stając się cennym i poszukiwanym towarem. Jednak dopiero po roku 1683 wyroby (szczególnie fajki) z pianki morskiej stają się prawdziwie znane, a to dzięki pracowni w Wiedniu

Legenda o Krecie

Z odkryciem Lületaşı wiąże się Legenda o Krecie…:

Pewnego dnia, w odległym zakątku pewien młodzieniec w gorące popołudnie usiadł w cieniu drzewa. Spożywając posiłek, ujrzał kopiec kreta, a w nim kamień biały jak śnieg, delikatny jak ciało kobiety. Bez zastanowienia zaczął w nim rzeżbić. Nagle kamień wyślizgnął mu się z rok i spadł na ziemię. Nim zdężył go podnieść, kamień przemienił się w piękną dziewczynę. Jej oczy były smutne, pąacząc wykrzyknęła:

„Och! raniłeś mnie!” po czym zamieniła się z powrotem w kamień, który wpadł w kopiec kreta.

Rozłościło to młodzieńca, który zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Niecierpliwie zaczął poszukiwania niewiasty, rozkopując okoliczne łąki. Kopał dzień i noc, przez wiele dni, tygodni, aż po długim czasie znaleziono go w kopalni ze swym śnieżnobiałym kamieniem w dłoniach przy piersi.

śnieżnobiałe dzieła sztuki

Lületaşı dzięki swym właściwościom znalazł szerokie zastosowanie w rzemieślnictwie. Łatwo (i przyjemnie) rzeźbi się w nim. Stąd też możliwe wykonanie skomplikowanych detali, czy wymyślnych kształów. Sepiolit w rękach mistrza potrafi przemienić się w dzieło sztuki. W samym Eskişehir jest muzeum, gdzie można popodziwiać fascynujące eksponaty. Położenie tego muzeum nie powinno zdziwić, gdy dodam, że to tutaj występują największe złoża tego minerału. Jednym z najbardziej znanych okolicznych mistrzów był A. Osman Denizköpüğü.

W sklepach i sklepikach (oczywiście w turystycznej części Eskişehir) dominują fajki, pipetki,  także ozdobne bibeloty – czarki, puzderka, wazoniki, biżuteria, muzułmańskie różańce…  Spotkałam też mniej popularne wolnostojące rzeżby i reliefy.

śnieżnobiałe fajki

Pianka morska wykorzystywana jest głownie do produkcji fajek. Wielką zaletą fajek z pianki morskiej jest naturalna własność sepiolitu polegająca na pochłanianiu nikotyny i filtrowaniu dymu tytoniowego. Im materiał jest bardziej porowaty, tym lepsze ma własności filtrujące.

Jeśli jesteście zainteresowani tematem, polecam też stronki:

http://www.eskisehir.gov.tr/sarici/ekitap/luletasi_en.pdf

http://www.fajka.net.pl/poradniki/podstawy/pianka-morska/

¤¤¤

¤¤¤

¤¤¤

¤¤¤

¤¤¤


W cichym przytulnym zakątku…

Wszystkim zainteresowanym szkłem artystycznym w Turcji polecam odwiedzenie Cam Ocağı. Jest to ośrodek – pracownia (brzmii skromnie, ale zagospodarowana jest całkiem obszerna powierzchnia, z nowowczesnym sprzętem, stołówką itd.) szkła artystycznego. Mieści się w malowniczym zakątku w okolicy Stambułu.

Warsztaty

Cam Ocağı działa prężnie. Często zapraszają oni znanych artystów zajmujących się szkłem do współpracy. Organizują wartszaty (dmuchania szkła, wykonywania koralików na palnikch, a nawet raku), pokazy dmuchania szkła i formowania szkła przy pomocy palników itp. dla zwiedzających. W zależności od kursu, trwają one od dnia do kilku tygodni. Te dłuższe prowadzone są często przez zaposzonych artystów.

Przy pracowni funkcjonuje też galeria eksponująca prace goszczonych artystów. W Cam Ocağı gościli przede wszystkim:

Rob Stern, Robert Carlson, Julie Anne Denton, Boyd Sugiki i wiele innych…

Poniżej załączam zdjęcia prac, które mnie zaciekawiły:

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Więcej informacji znajdziecie na stronie pracowni.

Ostatecznie to co chciałam, by było głównym tematem mojego bloga, zostało całkowicie zaniedbane. Jest wiele tematów, o których chcę napisć, ale nie tym razem. Może z poczcuia winy, że znowu nie wybrałam się na jego zajęcia, będzie kilka słów o Cemalletin Sevim. Jest on wykładowcą na wydziale ceramiki na Uniwersytecie Anaolu w Eskişehir. Zajmuje się ceramiką artystyczną od kilkunastu lat.

Jego prace to, chciałoby się rzec, tradycyjne obiekty ceramiki artystycznej (mieszczące się w kanonie wypracowanym przez wielu artystów) – skoncentrowane na poszukiwaniu ciekawych form, technik i efektów, gdzie estetyka wydaje się być głównym miernikiem prac. Są one najczęściej wielkości 25 – 45 cm, wykonanne w technice toczenia cermiki na kole garncarskim. Zdarzają się też płaskie kompozycje odciśnięte z formy.

Wśród prac wytoczonych na kole, dominują formy o opływowych kształtach, smukłe lub przsadziste, gdzie prostota i klarowność głównego elementu obiektu, kontrasuje z mnogością, chaotycznością mniejszych. W innych – pozostawiając formę minimalnie neutralną i statyczną; reliefy, kerunki, czy też charakter ornamnetyki oraz szkliwo (lub jego brak) nadają pracom element ruchu, treść.

Jednak to, co jest najciekawsze w jego pracach, to szkliwo. Uzyskuje on bardzo interesujące efekty, częściowo pokrywając szkliwem czerep obiektu, nakładając szkliwa jedno na drugie (gdzie zbiegające się zewnętrzne szkliwo odkrywa to znajdujące się pod nim). Wreszcie efekty marmurkowe, plam, zacieków, obfiości nałożonych szkliw w kontraście surowego czerepu są interesujące.

Wpis ograniczam do generalnego opisu prac, chociaż więcej pożytku zapewnie przyniesie przeglądniecie zdjęć (nie jestem fanem obszernych (nad)interpretacji historyczno-sztucznych). Stronę artysty znajdziecie tutaj.

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 

Ara Güler

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Ara Güler (urodzony 16.08.1928, w Stambule) jest znanym tureckim fotografem. Mówi się o nim „Oko Stmbułu” czy też po prostu „Fotograf Stmabułu”, gdyż większość swojego życia i teórczości poswięcił miastu 7 wzgórz. Pracował dla wielu znanych gazet, w tym dla Sunday Times z Londynu, jednakże jego najbardziej znane i uznane prace, to te o Stambule. Czarno – białe zdjęcia życia codziennego miasta, drobne detale o charakterze komicznym lub nostalgicznym lub panoramy miasta, ciekawe ujęcia, interesujące kadry… pokazują Stambuł, którego już nie ma, miejsca, które zaginęły w ceniu wieżowców, zawody, stroje, tradycje, domy z minionej epoki.

Sam stwierdza, że najważniejsza w fotografii jest osoba, jej życie, historia, smutki i cierpienia. Zdjęcie je wszystkie utrwala, upamiętnia dla innych. Sztuka jest kłamstwem, ale zdjęcie jest od niego wolne. Specyfika fotografii pozwala utrwalić rzeczywistość, odzwierciedlić ją bez fałszu i interpretacji wykonania. Stąd wyższość fotografii nad sztuką, którą nie jest. Fotograf nie jest artystą, stąd też Ara Güler nigdy się za niego nie uważał.

Jakkolwiek kwestia „niewinoości” fotografii, jej obiektywizmu jest bardzo dyskusyjna, warto zwrócić uwagę, że Ara Güler jest fotografem starszego pokolenia, powiedziałambym pionierskiego, wolnego od retuszów photoshop’a i wielu teorii historyczno-sztucznych poruszających te tematy.

Jeśli zainteresowały was jego zdjęcia, polecam jego stronę interentową.

 

Powyżej kilka prac studentów z pracowni, holi Wydziału Sztuk Pięknych… Ostatnio troszke nie mam czasu, ale napisze cos sensowniejszego w weekend:)

Camgeran – Festiwal Szkła Artystycznego,

odbył w dniach: 12.10 – 21.10 br. w Wydziale Szkła przy Anadolu University w Eskisehir.

Festiwal organizowany co roku jest doskonałą okzają do zwiększenia swej wiedzy n temat szkła. Zaproszono wielu znanych artystów, którzy zorganizowali warsztaty oraz wykłady tematyczne.

W tym roku w festiwalu wzięli udział:

Sama wzięłam udział w warsztatach przy palnikach. 2 tygodnie eksperymentowania przy płomieniu, bez żadnych ogranczeń czasowych (od 9 do 18!!!) ani materialnych (dużo szkła i stanowisk) dawalo świetną możliwość do nauczenia się podstaw tej trudnej techniki:)  Matthew Eskuche prowadzący te wartszaty pokazał niezwykłą biegłość i doskonalóść swego warsztatu, jednocześnie wykazując ogromną cierpliwość w nauczaniu.

Zasługujący na szczególną uwagę był autotematyczny wykład Petera Bremers przedstawił on swój cykl prac zainspirowanych podrózami na biegun pł i płd. Krajobraz arktyki pełen lodowców, kry, śniegu i światła załamującego się w różnych wariantach, lub półprzenikając przez strukturę brył oraz stonowana, pastelowa kolorystyka, okazała się mieć wiele wspólnego ze szkłem i jego charakterem. Stąd też bezpośrednie przełożenie efektów świetlnych, faktury, próby odtworzenia charakteru  i cech lodowców, czy kry okazała się niezwykle trafnym zabiegiem w szkle. Natomiast bezpośrednie przedstawenie zdjęć natury obok zdjęć konkretnych prac, pokazało, że obiekty, które byśmy nazwali abstrakcyjnymi, zaczerpnęły tę „cechę” z natury. W kontekście tych prac, natura, w szczególności jako detal wyrwany ze swego kontekstu, stała się czystą abstrakcją, a prace czystym jej odzwierciedleniem.

Odbyły się także liczne pokazy z dmuchania szkła na gorąco.

Oto niektóre prace powstałe podczas festiwalu:

Następna strona »